Archiwum kategorii: Życie w Azji

Wspomnienie Świąt 2013. Pocztówka z Szanghaju.

Szanghaj to zdecydowanie jedno z moich ulubionych miast w Chinach. Jakiś czas temu myślałam o przeprowadzce tam, gdyż pomimo, że populacja jest tam trzykrotnie większa niż w Hongkongu to i tak  wydaje mi się, że jest tam znacznie więcej przestrzeni i życiowo jakoś łatwiej się „oddycha”. Zresztą jest stały temat rozmów z moją najlepszą przyjaciółką Iris ze studiów, która właśnie z tego miasta pochodzi i zawsze narzeka, że takiego ścisku i tłumu jak w Hongkongu nie ma nigdzie w Chinach.

DSC_3416 DSC_3421 IMG-20121230-WA0005

To ją właśnie odwiedziłam w zeszłym roku na Święta Bożego Narodzenia. W Chinach tak właściwie nie obchodzi się tego święta zupełnie i ludzie normalnie idą w dniach 25-26 grudnia do pracy. Nie mniej jednak w samym mieście łatwo natknąć się na dekoracje świąteczne, wigilijne menu w restauracjach (zazwyczaj złożone z chińskich potraw), spotkać kolędników czy innych świątecznych przebierańców oraz wybrać się na targ świąteczny.

DSC_2595DSC_2599IMG-20121225-WA0000

Nie brakowało mi zatem atmosfery świątecznej. Dodatkowo, rodzina Iris zadbała o to bym poczuła się jak w domu. Jej tata karmił mnie przepysznymi domowej roboty potrawami chińskimi, a mama obdarowała mnie prezentami na Święta. Zaliczyłam też kulturową wpadkę, gdyż kupiłam rodzinie przyjaciółki słodyczke, które były zapakowane w opakowanie w kształcie dzwonka. Zamierzenie było dać im coś świątecznego. Okazało się jednak, że w kulturze chińskiej dzwonek wywołuje bezpośrednie skojarzenie z zegarem. A określenie 送终 (podarowywać komuś zegar) oznacza rychłe życzenie śmierci. Wpadka więc nie mała, ale na szczęście zostałam uchroniona przed nią przez innych chińskich znajomych i udało się zamienić słodycze na piernikowe ciasto.

Do tego wszystkiego, w same Święta spadł śnieg, co raczej w Szanghaju zdarza się rzadko, więc można rzecz… Święta prawie jak w domu 😉

IMG_4882

Szanghaj zaskoczył mnie różnorodnością stylów życia. Z jednej strony jest mnóstwo chińskich lokalnych sklepików, dzielnic, bazarków, restauracji, życia ulicznego, rowerów, chaosu. Z drugiej pod względem biznesowym i finansowym dynamika miasta również jest intensywna. Mnóstwo biurowców, wieżowców, galerii handlowych dla klienteli z całego świata. Ponad tym, wszystkim istnieje również wiele miejsc alternatywnych, takich gdzie ludzie chętnie wyrażają swoje pasje i tworzą nowoczesny miejski lifestyle. Osobiście zaczarowało mnie miejsce o nazwie 田子坊 (Tian Zi Fang), które w jakiś dziwny chiński sposób przywołało we mnie obraz Camden Town w Londynie – komercyjnie, ale jednak z naciskiem na tworzenie fajnej atmosfery.

424359_10152439822420352_1160755023_n DSC_2862 DSC_2861

Nie wiem jak wygląda to z perspektywy ludzi, którzy nie mówią po mandaryńsku, ale dla mnie ludzie wydawali się również wyjątkowo mili i rozmowni zwłaszcza jak odkryli, że mówię po chińsku. Odwiedziłam w wolnej zupełnie przypadkową herbaciarnię z zapytaniem o dobrą herbatę Long Jing (najbardziej słynna zielona herbata z Chin) i zostałam tak konwersując z właścicielami chyba dobrą godzinę, nabywając ostatecznie herbatę z odmiany Oolong.

DSC_2407

Udało mi się również wtedy odwiedzić największe akwarium na świecie, które właśnie tam się znajduje. Muszę przyznać jednak, że wrażenie było mniejsze niż oczekiwanie. Okazuje się, że akwarium owszem jest ogromne, ale jest znacznie mniej nowoczesne niż na przykład Park Oceaniczny (Ocean Park) w Hongkongu.

DSC_2689 430949_10152393321490352_1389642965_n

W samą noc Wigilijną przed północą, poszliśmy na Xin Tian Di (新天地) na popularne w Chinach w czasie świątecznym, wielkie odliczanie, zupełnie jak w Sylwestra. A tuż po północy, ponieważ zależało nam bardzo, żeby wykreować atmosferę Bożego Narodzenia znanego mi z Polski, poszliśmy do kościoła chrześcijańskiego (zdaje się, że to był akurat kościół protestancki) przy Placu Ludowym (People’s Square), żeby zobaczyć jak wygląda msza w Chinach.

Szanghaj to dla mnie bardzo ważne wspomnienie z zeszłego roku. Po pierwsze miasto to dla mnie jest wyrazem kierunku w jakim zmierzają w tej chwili Chiny i jest czystą egzemplifikacją niesamowicie ogromnej dynamiki ekonomicznej tego Państwa oraz aspiracji sporej części tego społeczeństwa. Sam pobyt tam z rodziną mojej przyjaciółki uświadomił mi również, że różnice kulturowe między Chinami, a Zachodem mogą się zdawać ogromne, ale tak naprawdę to my jak poszczególne jednostki tworzymy istotne połączenia międzyludzkie i tak naprawdę podstawowe emocje i nastawienie wobec innych ludzi, które nami rządzą są wszędzie takie same. Myślę, że w XXI wieku dużo bardziej na to jak postrzegamy świat, jakimi wartościami się kierujemy, jak traktujemy innych i jak się zachowujemy jest raczej efektem wykształcenia, wychowania w pewnym systemie wartości, niż samej kultury.

540876_10152393327495352_1469441495_n 250215_10152439822200352_66521815_n 230601_10152439822145352_931683221_n 58248_10152439822390352_1809853538_n

A Wy spędzaliście kiedyś Święta poza domem? Jakie pomysły macie na przywołanie fajniej polskiej atmosfery, gdzieś w świecie?

Reklamy

Święta bez śniegu, czyli czas bożonarodzeniowy w Hongkongu cz. 1

Piszę, będąc na lotnisku w Doha w Katarze, czekając na lot do Polski. Jestem bardzo podekscytowana przyjazdem i już nie mogę się doczekać na Wigilię oraz świąteczne spotkania z rodziną i przyjaciółmi. Tymczasem, będąc w Hongkongu na przełomie listopada, grudnia lub stycznia, już wczułam się nieco w atmosferę świąteczną. Wpis planuję podzielić na dwie części: dziś będzie bardziej wizualnie (dużo zdjęć), a za jakiś czas umieszczę opis samych tradycji oraz ciekawostek dotyczących obchodów Świąt w Hongkongu.

17 Choinka w Disneylandzie 16New Town Plaza Sha Tin10Times Square Causeway Bay

Hongkong – mekka komercyjna Azji! Tak naprawdę każde mniejsze centrum handlowe przygotowuje dekoracje świąteczne. To samo dzieje się w biurach czy na osiedlach mieszkaniowych. Jednym słowem, atmosfera świąteczna udziela się wszystkim niezależnie od pochodzenia czy wyznania.

Wbrew pozorom, Święta Bożego Narodzenia to data celebrowana w Hongkongu. Istnieje tutaj spora mniejszość chrześcijańska (ok.11%) i dla tych ludzi szczególnie ważne są Święta.

Dodatkowo, nie da się ukryć, że globalizacja i komercjalizacja życia codziennego zwłaszcza w tak międzynarodowych miastach jak właśnie Hongkong, sprawia, że święta to kolejny przyczynek do zakupów. Pierwsze przeceny pojawiają się, podobnie jak w Stanach, wraz z nadejściem „czarnego piątku”. To co dzieje się w galeriach handlowych tego dnia przekracza wszelkie wyobrażenia. Tłumy ludzi przepychają się i rzucają na dostępny towar co najmniej jakby był za darmo. Ja osobiście unikam jak ognia tego typu miejsc czy okazji. Tłum i przedświąteczny szał na jaki zwykłam narzekać w Warszawie zdaje się tylko przelotną niedogodnością.

12 Elements Kowloon station96The Landmark Central

971620_559074934185096_1727273470_n

Lee Garden Causeway Bay

Wracając jednak do dekoracji, centra handlowe prześcigają się w kreatywności. Wiele znanych marek chętnie sponsoruje dekoracje przedświąteczne, dbając tym samym o wizerunek i zwiększając swoją rozpoznawalność. Swoją drogą, niektóre dekoracje czasem nawet jakoś wyraźnie nie nawiązują do Świąt, ale każda okazja jest dobra by przemycić trochę treści marketingowej. W tym właśnie miejscu ujawnia się kolejna obsesja Chińczyków oraz Hongkongczyków –  zdjęcia. Fotografują wszystko i zawsze. Dokumentują każdy moment swojego życia. Zatem choinki, światełka, dzwoneczki i kryształki wywołują u nich skrajne emocje. Mnie, osobie blogującej, nie powinno to wcale dziwić, ale przyznam, że sama mam czasem opory przed narcystycznym cykaniem sobie selfies. Chińczycy tych oporów nie mają. Wiele osób specjalnie wybiera pod jakąś konkretną „choinkę” by zrobić sobie zdjęcie. Niemalże tradycją świeżo upieczonych absolwentów jest robienie sobie zdjęć przy wyjątkowych dekoracjach w todze. W bardzo popularnej galerii handlowej Harbour City w Tsim Sha Tsui trzeba wręcz walczyć z tłumem by zrobić sobie zdjęcie przy misternie dopracowanej disnejowskiej wersji dekoracji świątecznej.

2 18 14 3 Disney Christmas decorations Harbour City Tsim Sha Tsui

5 4

Która dekoracja podoba Wam się najbardziej? Macie jakieś swoje typy, bo ja tak ; – )

Azjatyckie sushi

Jestem osobą, która niezwykle szybko adoptuje się do nowych warunków i niekiedy na tyle mocno wtapiam się w życie w innym kraju, że zupełnie zapominam o różnicach między miejscem zamieszkania, a Polską. Tymczasem różnice czasem ujawniają się w bardzo prozaicznych rzeczach.

Sushi – potrawa rodem z Japonii. Właściwie nie ma tygodnia, żebym na lunch nie zjadła sushi, gdyż nie ukrywam jestem wielką fanką. W Warszawie również nie odmawiałam sobie tej potrawy. Przyznaję jednak, że tutaj zarówno ceny jak i dostępność sprawiają, że jest to sensowny wybór na obiad czy kolację.  Dodatkowo odkąd postanowiłam nie jeść mięsa ryby smakują mi jeszcze bardziej. Sushi w Azji jednak podawane jest w wersji bardzo różniącej się od tej, którą znamy z Polski.

IMG_4884 IMG_1620

W Europie przede wszystkim popularne są różnego rodzaju maki: Futomami, Uramaki i tzw. Rolls. Hongkongczyk mówiąc sushi ma najczęściej na myśli to co w Polsce znane jest pod nazwą Nigiri, czyli kulka ryżu a na niej kawałek ryby bądź owoc morza. Nierzadko również Nigiri pokryte jest na przykład surową japońską wołowiną najwyższej jakości zwaną Wagyu. Tradycyjnie również między ryżem a głównym składnikiem sushi powinien znajdować się japoński zielony chrzan Wasabi.

IMG_4524

DSC_0113 IMG_1271

Oczywiście globalizacja, która prowadzi do standaryzacji zachowań konsumenckich na całym świecie; oprócz tego, że doprowadziła do popularyzacji sushi na Zachodzie to również sprowadziła zachodnią wizję sushi na Wschód. Teraz w wielu restauracjach w Hongkongu również znajdziemy sushi w postaci maków. Często również te specjały, które zawierają majonez są określane mianem Western sushi. Rzadko jednak można zjeść sushi po obróbce termicznej. Z założenia jest to specjał z ryby surowej.

DSC_0118 DSC_0112

Zachodnie sushi jednak znacznie bardziej smakuje mi w Polsce. W Hongkongu zawsze delektuje się specjałami regionalnymi. Mój gust kulinarny również dość mocno ewaluował i teraz częstokroć sięgam po sashimi, które nie ukrywam w Polsce nie było moim ulubionym daniem.

IMG_6219 1393983_10151682723155950_1375734659_n

W Chinach i Hongkongu sushi cechuje się ogromną rozpiętością cenową w zależności od jakości składników, typu restauracji oraz formie podania. Na mieście istnieje wiele punktów Take-away, gdzie można kupić świeżo przygotowane zestawy już za bardzo niewielkie kwoty. Wiekszość supermarketów o większych powierzchniach również ma w swojej ofercie zestawy sushi, które przygotowywane są na miejscu. Szefowie kuchni mają po prostu swoje stoiska na środku sklepu i sporządzają potrawy na oczach klientów. Oczywiście nie brak miejsc bardzo prestiżowych, gdzie serwuje się sushi z bardzo różnorodnych i wyszukanych składników takich jak foie gras czy kawałki złota.

DSC_0116 DSC_0117

Często jecie sushi? Jakie są wasze ulubione zestawy?

A teraz coś z zupełnie innej beczki ;)…kolonialna tradycja popołudniowej herbatki

Na blogu często poruszam tematy problemów społecznych Hongkongu. Pisałam już o ludziach mieszkających w klatkach, o ekstremalnej sytuacji na rynku mieszkaniowym, prostytucji oraz globalnej migracji zarobkowej skupionej wokół Chungking Mansions. Chciałabym pokazać, że Hongkong to miasto pełne kontrastów i różne od tego co przedstawiają przewodniki turystyczne. Niemniej jednak, prawie w każdym znajdziecie informację o słynnej popołudniowej herbatce w hotelu Peninsula. To już inna strona Hongkongu: międzynarodowa, luksusowa, charakteryzująca się pięknymi miejscami, wyszukanymi smakami i eleganckimi strojami.

Landmark-Mandarin-Oriental-MO-Bar

Afternoon tea w hotelu Peninsula to tak naprawdę pozostałość kolonialnych zwyczajów. Hotel położony jest po stronie Kowloon i ma przepiękny widok na Zatokę Wiktorii – ikonę panoramy miasta. Swojego czasu herbatką delektowali się tutaj urzędnicy kolonialni czy wizytujący Hongkong Brytyjczycy. Dziś aby skosztować ich słodkości i popić herbatą w eleganckiej filiżance trzeba ustawić się w długiej kolejce, gdyż hotel nie przyjmuje rezerwacji na tę okoliczność. Nie wspominając już o tym, że cena za taką przyjemność również jest odpowiednia.

W tej chwili pochodzący z Anglii zwyczaj spożywania popołudniowej herbaty przeniknął do popkultury w Hongkongu i wiele hoteli kultywuje tę tradycję wymyślając to coraz nowsze przysmaki i przekształcając menu pod gusta chińskie. Przy okazji jednego ze spotkań świątecznych udało mi się z przyjaciółką spróbować menu popołudniowego w hotelu Mandarin Oriental, które zostało specjalnie przygotowane na okres Świąt Bożego Narodzenia we współpracy z luksusową marką słodyczy Laduree.

IMG_6109 copy IMG_6107 copy IMG_6096 copy

Obie z przyjaciółką preferujemy herbatę chińską bardziej niż Earl Grey, a więc zamówiłyśmy zestaw z oolong. Do herbaty serwowane były przekąski słodkie oraz słone. Był również bufet złożony z przeróżnych ciast, musów oraz deserów. Punktem programu były słynne makaroniki Laduree. Marka Laduree pracowała nad tym menu i w zestawie znalazły się dwa makaroniki z edycji limitowanej. Obsługa omawia każdą niewielką przekąskę.

IMG_6078 copy IMG_6071 copy 1 IMG_6091 copy IMG_6083 copy

Muszę przyznać, że makaroniki to niezwykle popularny trend kulinarny zarówno w Hongkongu, jak i większych miastach Chin. Przed Świętami w centrum handlowym Harbour City oraz Landmark, miejsc znanych z ogromnej ilość klientów w Chin kontynentalnych, do sklepów Laduree ustawiają się kilkudziesięciu metrowe kolejki.

Myślę, że doświadczenie popołudniowej herbatki to niezwykle miły element przedświątecznych celebracji. Sama jednak traktuje taki wypad na herbatkę raczej jako ciekawostkę. Rozumiem też doskonale czemu ten zwyczaj może mieć tak ogromną ilość wielbicieli tutaj, zwłaszcza w mieście, gdzie tak dużą uwagę przywiązuje się do jedzenia. Niewątpliwie atmosfera wydarzenia była iście świąteczna.

IMG_6158 copy IMG_6121 copy

 

 

West Kowloon Cultural District podczas festiwalu Clockenflap

To co udało mi się przeżyć w zeszły weekend na pewno pozostanie w pamięci na długo. Moi znajomi z Warszawy zawsze się dziwią kiedy mówię im, że idę na koncert bądź festiwal i twierdzą, że to do mnie nie pasuje. Ja jednak uwielbiam atmosferę, jaka towarzyszy festiwalom muzycznym i koncertom. Nie wiem czy to przypadek czy „magia” festiwali, ale za każdym razem poznaję mnóstwo interesujących ludzi i świetnie się bawię.

IMG_5671 IMG_5685 DSC_0909 DSC_0891

W Hongkongu nie ma zbyt długiej tradycji festiwali muzycznych i jest to raczej nowy trend miejski. Rozwój takich atrakcji tak naprawdę jest sprzężony z budową na ziemiach odzyskanych wielkiej dzielnicy West Kowloon Cultural District zainicjowanej przez rząd hongkongski by wspierać rozwój kulturalny miasta. Pracę nad dzielnicą nadal trwają i ukończenie planowane jest na rok 2017. Festiwal Clockenflap odbywa się regularnie od roku 2008.

1

IMG_5725 IMG_5777

Zeszłej jesieni kupiłam bilet z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem i niestety zupełnie się rozchorowałam, czego bardzo żałuję, zwłaszcza po emocjach z tego weekendu. Clockenflap to największy i najbardziej międzynarodowy festiwal w Hongkongu. Co roku przez trzy dni listopada bądź grudnia można posłuchać fajnych zespołów zagranicznych oraz miejscowych. W tym roku niewątpliwie gwiazdą był Franz Ferdinand, Four Tet oraz słynna hongkongska piosenkarka, nagrywająca w Stanach – G.E.M. Ja  z wypiekami na twarzy słuchałam koncertu Tegan and Sara i do tej pory nie mogę uwierzyć, że ich wystąpienie trwało tylko godzinę. L Duet grał większość piosenek z najnowszego albumu Heartthrob, choć było też kilka utworów z So Jealous – mojego ulubionego albumu.

IMG_5761 IMG_5756 IMG_5802

Oprócz występów muzycznych na festiwalu można również zwiedzić kilka wystaw kreatywnej sztuki, sztuki wykorzystującej technologię oraz fotografii. Można również uczestniczyć w seansach filmowych niezależnych lokalnych produkcji. Były również stoiska z cateringiem ze znanych hongkongskich restauracji. Dla mnie hitem były sprzedawane świeżutkie kokosy, które uwielbiam i po które wracałam kilkakrotnie. Był również polski akcent. Mianowicie, strefę VIP sponsorowała marka wódki Belvedere.

IMG_5830 IMG_5829 IMG_6011 IMG_6010

A wszystko to nad samiutką Zatoką Wiktorii ze wspaniałą panoramą, neonami miasta i podświetlanymi na tę okazję budynkami.

DSC_0895

IMG_5713

Chodzicie na festiwale? Które są najfajniejsze, z tych, które regularnie odbywają się w Polsce?