Szepty i jęki, czyli wprowadzenie do tematu prostytucji w Hongkongu

Po sukcesie wpisu o Mieście za Murami postanowiłam również naświetlić nieco temat prostytucji w Hongkongu.

Pomysł na ten wpis powstał, ponieważ w zeszłym roku jak już wspominałam mieszkałam na Yau Ma Tei, w bezpośrednim sąsiedztwie Mong Kok. Trzy kroki od kamienicy, w której wynajmowałam pokój ciągnęła się ulica Portland Street. Przez niektórych nazywana hongkongska „dzielnicą czerwonych latanii”. Pełno jest tam różnego rodzaju salonów masażu, masażu stóp oraz bezpośrednio reklamujących się domów „uciech”. Pomyślicie pewnie, że co tam dziewczyna, taka jak ja, może wiedzieć na temat prostytucji.  Rzeczywiście, nie mam zupełnie kontaktu z tym środowiskiem. Podejrzewam, że większość moich znajomych również nie. Ci, którzy potencjalnie mogli korzystać z tego typu usług raczej nie będą o tym rozgłaszać wszystkim swoim znajomym. Moja perspektywa zatem wywodzi się w większości z obserwacji i materiałów wtórnych, takich jak książki, artykuły prasowe i publikacje naukowe.

Zacznę od tego, że w Hongkongu prostytucja jest legalna. Nielegalne jest, podobnie jak w większości krajów, stręczycielstwo bądź sutenerstwo. Istnieją przejrzyste regulacje kontrolujące tę część życia społecznego. Prostytutka może założyć swój własny biznes i pracować w pojedynkę. Zbiorowa prostytucja jest jednak surowo zabroniona. W Hongkongu zjawisko to można rozpatrywać na trzech poziomach. Istnieje prostytucja luksusowa, bardzo dyskretna, nakierowana na klienta zamożnego; związana z hotelami, ekskluzywnymi klubami, imprezami i miejscami, w których pojawiają się międzynarodowi biznesmeni czy urzędnicy rządowi. Obok niej funkcjonuje sektor prostytutek, które przyjmują klientów w swoich mieszkaniach bądź wyznaczonych do pracy lokalach, ogłaszając się całkiem zwyczajnie w Intrnecie. Jest również segment tzw. „street-walkers” –  dziewczyn, które do klienta docierają za pomocą, nazwijmy to „marketingu bezpośredniego”.  Z tym segmentem, pomimo cały czas aktywnej kontroli rządowej, dość silnie związane są Triady.

prostitute-prices-in-china

Kobiety prostytuujące się są dość widoczne. Uliczne prostytutki to często Chinki z Chin kontynentalnych, Tajki bądź Filipinki. Słyszałam również, że w zawodzie tym można również spotkać kobiety rasy kaukaskiej: Rosjanki bądź Ukrainki, ale podobno ich domeną jest zdecydowanie Makau. Niekiedy również pracują dziewczyny z Hongkongu. W dzielnicy Wan Chai, jednego z głównych ośrodków prostytucji, w weekendy i wieczorami nie sposób nie zauważyć starszych Europejczyków czy Amerykanów paradujących po ulicy z młodziutkimi kuso odzianymi Filipinkami. Dla mnie widok dość przerażający.

wanchai-girls

Jeśli jesteście tym tematem zainteresowani z socjologicznego punktu widzenia, to zachęcam do lektury książki „Whispers and Moans” autorstwa Yeeshan Yang. Publikacja jest naprawdę wciągająca. Myślę, że na jej przeczytanie spokojnie wystarczy poświęcić jeden dłuższy wieczór.  Książka opiera się na wywiadach z pracownikami sektora seksu za pieniądze; zarówno kobiet jak i mężczyzn. Na jej podstawie powstał również film o tym samym tytule.

9628673289

Tak z ciekawości, co sądzicie na temat legalizacji prostytucji? Myślicie, że takie rozwiązanie sprawdza się w Hongkongu? A co z krajami europejskimi?

Reklamy

14 uwag do wpisu “Szepty i jęki, czyli wprowadzenie do tematu prostytucji w Hongkongu

  1. Wpis bardzo ciekawy. Będąc w HK wcale mnie ten widok nie zdziwił, bo na co dzień miałam to w Makau;) Także mogę potwierdzić- w Makau dzieje się to samo. Prostytutki na ulicach pod kasynami natarczywie zaczepiają wychodzących graczy, a rano w porze śniadaniowej tłumnie wychodzą z drogich hoteli ładne kobiety, bardzo skromnie odziane. Jest tam jeden bardzo popularny klub go-go (o nazwie D2), w którym spotkamy w szczególności tajki oraz ‚białe’ tancerki. Poznaliśmy ze znajomymi kilku chłopaków z Węgier, którzy od dłuższego czasu również ‚tańczą’ w D2. W klubie tym większość zainteresowanych to amerykanie, australijczycy oraz oczywiście europejczycy. Średnia wieku to około 50 lat. Osobiście mnie,tak jak i Ciebie, widok ten przeraża. Jeszcze gorzej jest chyba na Filipinach. Tam ceny za ‚usługi’ są bardzo niskie, a turyści z US tłumnie zjeżdżają się do Angeles (polecam poczytać o tym miejscu). Byliśmy tam jeden wieczór i nie mogliśmy znaleźć miejsca, gdzie można byłoby się spokojnie napić drinka…;)

    1. a to sie tu przy okazji spytam – podobno wlasnie duzo Polek (swoja droga bardzo cenione za swoje cechy) uprawia tam (Makau) wakacyjny ‚biznes’ 😉 to prawda?
      swoja droga uwazam, ze i tak lepiej niz Pattaya w Tajlandii, mojego meza zaczepialy kobiety (? niektore nawet nie do konca tak z twarzy) mimo, ze szlismy za reke. no i pelno ‚sugar daddies’ dookola

      1. mieszkałam 2 miesiące w Makau,właśnie podczas wakacji, jednak nie było dane mi spotkać Polki pracującej w tym sektorze:) szczerze mówiąc nie słyszałam nigdy o tym,że Polki wyjeżdżają tam w tym celu. bardzo interesująca informacja! Od kogo to słyszałaś? Popytam znajomych,może ktoś coś widział czy słyszał.
        Jeśli chodzi o docenianie europejek to fakt, można tam zbić fortunę, wystarczy mieć białą skórę i kobiece kształty a chińczycy nie pożałują swoich juanów…

      2. znajomy mojego jeszcze z czasow szkolnych swego czasu jezdzil i mowil nam, ze w porze wakacyjnej calkiem sporo Polek przyjezdza ale to bylo pare lat temu, wiec nie wiem czy dalej tak jest dlatego z ciekawosci spytalam 🙂

  2. W Wietnamie też można spotkać na ulicy pełno białych dziadków z krajów Europy i Ameryki, chadzających z młodziutkimi kobietami. Żal tych kobiet i wstręt do tych mężczyzn ogarniał mnie za każdym razem.

  3. warto wspomnieć o tanich hotelach wynajmowanych pokoje na godzinę,
    a w kontynentalnych chinach o podrobionych salonach fryzjerskich, które w rzeczywistości są domami „uciech” (setki takich salonów w każdym mieście) z zewnątrz wyglądają jak zwykły zakład fryzjerski, a jeśli przyjrzymy się bliżej zobaczymy iż dziewczyny tam siedzące mają zazwyczaj skąpe stroje i nie widać tam typowych klientów salonu fryzjerskiego, zwykły salon fryzjerki w chinach posiada 2 kręcące się neony ustawione przy drzwiach wejściowych, podrobione posiada takie same neony tylko kręcące się w przeciwnym kierunku
    w samym hk spotkałem się chyba tylko raz gdzieś w bocznej uliczce Tsim Tsha Tsui z zaczepieniem przez ‚street walker’, za to wiele razy zaczepiają mnie tzw ‚copy watches’, ‚tailors’ i inni wróżbici
    jeśli chodzi o chiny kontynentalne, zaczepiają mnie głównie w miejscach turystycznych zwykle proponując sex lub masaż ceny ok 150-200rmb za godzinę
    w macau jest bardzo wiele dziewczyn pracujących w tym biznesie, w nocy wręcz nachalnie zaczepiają przechodniów, ceny chyba nawet niższe niż w chinach kontynentalnych, będąc krótko w macau spotkałem się z sytuacją – jeśli facet przyjdzie do klubu z dziewczyną to nikt nie płaci wstępu, jeśli facet idzie sam do klubu również nie płaci wstępu, jeśli do klubu próbuje wejść samotna dziewczyna płaci ok 50-100 rmb za bilet wstępu (nie wiem czy nadal to obowiązuje)
    warto wspomnieć o dziewczynach do towarzystwa w KTV i innych klubach, którym nie płaci się za seks tylko za samo towarzystwo, np za to że dziewczyna siedzi z tobą przy stoliku, pije z tobą alkohol, śpiewa, rozmawia, bądź gra w kości,

    ogólnie nie wiem dlaczego obcokrajowcy korzystają z tych usług, będąc w chinach, hong kongu czy macau, nie miałem żadnych problemów z zapoznaniem pięknych dziewczyn zainteresowanych moją osobą

  4. tak nawiązując do tego co właśnie napisałaś na fb:) podobają Ci się chińscy mężczyźni wizualnie?:-) czy raczej wolisz słowiański typ?:D

      1. dobre:D, będziesz się spotykać z obleśnym, biednym jak mysz kościelna grubasem, który ma gołębie serce ?

  5. Rzeczywiście zarówno w Hongkongu (Chinki, Filipinki) i Makau prostytutki są bardzo widoczne (w Makau widziałam wiele jasnowłosych dziewcząt mówiących po rosyjsku i ukraińsku). W Chinach kontynentalnych sytuacja wygląda zupełnie inaczej, bo prostytucja jest (oczywiście) nielegalna. Gdyby opierać się na tym co widziałam sama, to można by rzecz, że jej nie ma… Ale to oczywiście bzdura, „najstarszy zawód świata” doskonale tu prosperuje. Zdarzało mi się rozmawiać z mężczyznami (zaawansowanymi wiekiem ekspatami), którzy z takich usług korzystają i stąd wiem, że wiele burdeli działa pod przykrywką klubów KTV (bardzo popularne w Chinach kluby karaoke). Oficjalnie są to dziewczyny, które się wynajmuje żeby z nimi… pośpiewać. Ot, takie hostessy, które swoją ładną buzią mają umilić czas dotrzymując towarzystwa imprezowiczom. Mniej oficjalnie… wybaczcie, ale o pikantne szczegóły nie pytałam … Tradycyjnie też (jak w wielu innych krajach) część salonów masażu świadczy dodatkowe usługi. Podobno usługi prostytutek są w Chinach tańsze niż w Hongkongu (o ironio! przecież w Chinach jest to nielegalne więc powinno windować cenę) i wielu mieszkańców Hongkongu przyjeżdża na „gorący weekend” do Shenzhen, ale to informacja z którejś tam ręki więc może tylko plotka.

    1. Moim zdaniem plotka niezwykle prawdopodobna. Mysle ze te Rosjanki z Macau to dopiero sobie liczą ceny. Nie dziwi mnie ze w HK jest drożej w końcu taka prostytutka musi odprowadzić income tax i tez ma koszty a w HK jednak tanio nie jest. W ML na czarno wiec cały zarobek do kieszeni

      1. Do kieszeni, ale raczej nie prostytutki… Nie zapominajmy, że w nielegalnym biznesie dużo rąk (i zamkniętych ust) jest do opłacenia…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s